Bezpieczeństwo energetyczne i konkurencyjność – wspólny mianownik polsko-niemieckiej współpracy energetycznej? Korzyści i wyzwania [PL]

Mariusz Ruszel (Rzeszów)

Tekst był artykułem zaprezentowanym na dyskusji ekspertów " 25 lat polsko-niemieckiej współpracy w sektorze energetycznym: między Energiewende a bezpieczeństwem energetycznym", która odbyła się 24. czerwca w Deutsches Institut für Wirtschaftsforschung w Berlinie.

Flaga UE na tle zachmurzonego nieba (Creative Commons)

Flaga UE na tle zachmurzonego nieba (Creative Commons)

Bezpieczeństwo energetyczne i konkurencyjność – wspólny mianownik polsko-niemieckiej współpracy energetycznej? Korzyści i wyzwania

Współpraca polsko-niemiecka w sektorze energetycznym wymaga umiejętności wzajemnego zrozumienia. Podstawą współpracy jest zdolność tworzenia więzi, współdziałania w celu wzajemnego rozwiązywania problemów oraz współodczuwania problemów drugiej strony. Oznacza to, że osiąganie wspólnego mianownika w zakresie współpracy polsko-niemieckiej dotyczącej bezpieczeństwa energetycznego oraz konkurencyjności wymaga wzajemnego zrozumienia. Wspólnym celem oraz mianownikiem obydwóch państw jest wzmacnianie bezpieczeństwa energetycznego Unii Europejskiej, a to można osiągnąć poprzez zwiększenie samowystarczalności energetycznej oraz zmniejszenie uzależnienia od importowanych surowców energetycznych.

Długa tradycja niemieckiej Energiewende

Kryzysy naftowe z 1973 r. oraz 1979 r. spowodowały, że klasa polityczna w Niemczech podjęła decyzję o konieczności przeprowadzania transformacji energetycznej, której celem było zmniejszenie uzależnienia od importowanej ropy naftowej oraz zwiększenie samowystarczalności energetycznej. Komentarze polityczne w Niemczech wywołała wypowiedź ministra ds. ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej Scheich Yamani, która została zacytowana przez dziennik "Le Monde" 19 października 1979 r. - " Ich glaube, wir verlieren jede Kontrole über die Erdölpreise (...)".[1] Podjęto wówczas decyzję o konieczności rozwijania transformacji energetycznej przeprowadzanej w taki sposób, aby Niemcy osiągały korzyści gospodarcze i polityczne[2]. Podstawą tej transformacji (przeprowadzonej przez kilkadziesiąt lat) stał się sektor odnawialnych źródeł energii (OZE), który wykorzystywany był nie tylko do produkcji energii elektrycznej, lecz również rozwoju przemysłu w celu osiągania przewagi technologicznej umożliwiającej eksport produktów OZE na inne rynki. Równolegle niemiecki biznes silnie zorientowany na eksport towarów coraz mocniej wpływał na politykę zagraniczną w celu osiągania kolejnych celów geoekonomicznych.[3] W ten sposób niemiecka gospodarka modernizując oraz różnicując swoją strukturę bilansu energetycznego dąży do zwiększania konkurencyjności na rynkach europejskich i światowych. Skutecznie pomagają w tym założenia pakietu energetyczno-klimatycznego na szczeblu unijnym oraz działalność organizacji IRENA w skali światowej

Polskie podejście

Z drugiej strony jest Polska, której sektor elektroenergetyczny oparty jest o własne zasoby węgla kamiennego i brunatnego w 84% (Niemcy w 42% w 2015 r.). Polska nie jest aż tak bogata jak Niemcy, które dopłacają do rozwoju energetyki odnawialnej. Z debaty toczącej się w Niemczech wynika, że koszty wsparcia systemu OZE są bardzo wysokie i ponoszone są przez niemieckich odbiorców. Polscy konsumenci obecnie nie byliby w stanie udźwignąć tego typu wysiłku finansowego. Polska nie kontestuje transformacji energetycznej i dąży do własnego modelu modernizacji sektora energii. Jednakże narzucane w pakiecie energetyczno-klimatycznym tempo zmian faworyzuje te państwa i gospodarki, które są najsilniejsze gospodarczo i technologicznie. Unia Europejska oparta jest na jedności w różnorodności. Nie wszystkie profile energetyczne państw są takie same, gdyż wynika to ze zróżnicowania surowców, które znajdują się na terenie określonych państw. UE potrzebuje dynamicznego wzrostu gospodarczego oraz stabilności w sytuacjach kryzysowych. Jednocześnie odchodzenie od energetyki jądrowej oraz energetyki węglowej w Niemczech jest wyzwaniem politycznym i gospodarczym, gdyż państwo to nie nadąża z rozbudową sieci elektroenergetycznych, które mogłyby przesyłać energię elektryczną z północnej części na południową. W samych Niemczech dostrzega się silną rywalizację wewnętrzną, gdyż np. Bawaria nie jest zainteresowana eksportem prądu z północnej części, chcąc go produkować u siebie. Podobnie jest z Polską, która z jednej strony dąży do wzmocnienia samowystarczalności energetycznej UE, a z drugiej chce wykorzystać swój potencjał surowców energetycznych, który nie jest obciążony ryzykiem politycznym. Polska nie posiada partnerstwa energetycznego z Federacją Rosyjską takiego, jak posiadają Niemcy, a efektem tego partnerstwa jest niska cena gazu ziemnego, która kreuje przewagę konkurencyjną określonych segmentów gospodarczych, które uzależnione są od gazu ziemnego (np. sektor chemiczny). Polskie firmy nie posiadają tak korzystnych kontraktów gazowych, jakie posiadają firmy niemieckie, które nie muszą wzmacniać swoich porozumień handlowych porozumieniem międzyrządowym.

Czy współpraca jest możliwa?

Z tego względu wzajemne zrozumienie oraz chęć współpracy powinna polega na wczuciu się w sytuację danego państwa. Niemcy proces transformacji energetycznej ("Energiewende") rozpoczęli po kryzysach naftowych z lat 70-tych i przygotowywali się do niego długo, wykorzystując cały czas zasoby węgla kamiennego i brunatnego, który do dzisiaj stanowi istotną część struktury bilansu energetycznego i jednocześnie jego rola (węgla brunatnego) nie spadnie w perspektywie 2030 r. - niezależnie od deklaracji niemieckich organizacji ekologicznych. Niemieckie "Energiewende" udowadnia, że transformacja energetyczna jest procesem rozłożonym w czasie. Niemiecka gospodarka modernizowała się stopniowo, rozwijając swoją specjalizację gospodarczą, która przynosi jej określone korzyści geoekonomiczne. Pakiet energetyczno-klimatyczny UE skazuje Polskę na konieczność dokonania błyskawicznej modernizacji w czasie, który nie jest dostosowany do tego typu przeobrażeń. Niemiecki sektor energetyczny realizując transformację energetyczną nie był zmuszany do tego w takim tempie. Prawo UE stwarza możliwość zastosowania klauzuli opt-out, czyli możliwość wyłączenia z obowiązku wypełniania określonych zobowiązań. W interesie Niemiec jest dalsze rozwijanie współpracy europejskiej oraz tworzenie silnego rynku unijnego. Dlatego nie należy odbierać Polsce możliwości dogonienia gospodarczego pozostałych państw unijnych. Polska gospodarka potrzebuje systemowej transformacji sektora energii, która wytworzy określone mechanizmy rozwoju przemysłu, w taki sposób, aby nie tracić miejsc pracy oraz wzmacniać produkt krajowy brutto. Model ten oprzeć należy o innowacyjność oraz rozwój technologiczny, lecz tempo zmian należy dostosować do zdolności gospodarki w taki sposób, aby nie osłabiać pozycji konkurencyjnej określonych gałęzi gospodarczych, doprowadzając ich do bankructwa lub konieczności prywatyzacji. Z tego względu zastosowanie klauzuli opt-out w zakresie pakietu energetyczno-klimatycznego wobec Polski stwarza podstawy do rozsądnej modernizacji polskiego sektora energetycznego, który wymaga czasu oraz inwestycji, na co wskazują doświadczenia niemieckie. Realizując transformację energetyczną Polska może wykorzystać niemieckie doświadczeń oraz wyciągnąć wnioski z popełnionych w Niemczech błędach. Stwarza to podstawy do współpracy pomiędzy państwami, której celem jest dążenie do budowy silnej Europy.

Pojawia się jeszcze jedna kwestia. W Niemczech dyskutuje się o niestabilności produkcji energii elektrycznej przez OZE. Rozbudowywane są połączenia elektroenergetyczne z Danią oraz Norwegią jako instrumenty bilansowania sieci. Wydaje się, że polskie elektrownie węglowe mogłyby również stanowić dodatkowy instrument bilansujący w sytuacji zwiększonego zapotrzebowania na energię elektryczną. Innymi słowy, współpraca polsko-niemiecka powinna opierać się na umiejętnym wykorzystywaniu wzajemnego potencjału tak, aby rozwijać projekt europejski oraz wzmacniać pozycję Unii Europejskiej na arenie globalnej. Jest to możliwe tylko wówczas, gdy wykorzystuje się w sposób optymalny własny potencjał. Niemiecka gospodarka tworzy w sposób umiejętny partnerstwa energetyczne w skali globalnej, które otwierają rynki na eksport niemieckich technologii OZE. Wzmocnienie współpracy polsko-niemieckiej poprzez wzajmne zrozumienie i poszanowanie interesów, spowoduje wytworzenie obszaru wzajemnej współpracy w zakresie wspólnego promowania rozwiązań technologicznych, które przynosić będą korzyści gospodarcze dla obydwóch państw.

Pojawiają się zatem dylematy, czy strategicznym interesem Niemiec względem Polski jest wzmocnienie współpracy opartej o zrozumienie i poszanowanie swoich interesów, czy stworzenie asymetrycznego partnerstwa energetycznego, które faworyzuje silniejszą stronę? Czy zastosowanie procedury opt-out w zakresie pakietu energetycznego-klimatycznego przyniesie Niemcom więcej korzyści czy strat politycznych i gospodarczych? Czy nakładanie na polską gospodarkę wysokiego tempa modernizacji energetycznej, skutkującej zwiększeniem poziomu ubóstwa obywateli, od których w formie podatków pobrane zostaną środki finansowe na inwestycje wzmacnia czy osłabia społeczne zaufanie pomiędzy państwami? Czy tak prowadzona polityka jest to wyrazem niemieckiej solidarności? Czy niemieckim politykom zależy rzeczywiście na współpracy w sektorze energetycznym? Czy postrzegają Polską jedynie jako przedmiot gry politycznej, będącej rynkiem zbytu dla rosyjskiego gazu dostarczanego gazociągiem Nord Stream 2 oraz rynkiem odbioru niemieckiego prądu wytwarzanego przez elektrownie wiatrowe? A może dążą do prywatyzacji strategicznych sektorów gospodarczych Polski poprzez wykorzystywanie instrumentalne polityki energetyczno-klimatycznej UE? Odpwiedzi na te pytania to także test zrozumienia przez Niemcy idei wzajemnej współpracy i zaufania.

Przypisy

[1] F. Krause, H. Bossel, K.-F. Müller-Reissmann, Energie-Wende Wachstum und Wohlstand ohne Erdöl and Uran, S. Fischer, Frankfurt 1981, s. 13.

[2] Ibidem, s. 13-15.

[3] H. Kundnani, The Paradox of German Power,

O autorze

Dr Mariusz Ruszel - adiunkt w Katedrze Ekonomii Wydziału Zarządzania Politechniki Rzeszowskiej im.Ignacego Łukasiewicza. Absolwent Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu Łódzkiego. Ekspert ds. polityki energetycznej w Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego oraz ekspert ds. energii i klimatu w Instytucie Kościuszki.