Unia energetyczna – perspektywa przedstawicieli polskiego sektora energetycznego [PL/DE]

[ Deutsch ]

Łukasz Wenerski (Warszawa)

Artykuł okazał się najpierw po niemiecku w: Polen-Analysen Nr. 167, 01.09.2015, s. 2-7. Rozszerzona wersja tekstu znajduje się w raporcie: A. Łada, M. Skłodowska, M. Szczepanik, Ł. Wenerski – Unia energetyczna z perspektywy Francji, Niemiec, Polski i Wielkiej Brytanii. Raport, w którym analizie poddane zostało postrzeganie inicjatywy unii energetycznej w czterech krajach UE, dostępny jest na stronie internetowej Instytutu Spraw Publicznych (http://www.isp.org.pl/site.php?id=1&pub=859&lang=2).

Tankowiec gazu płynnego (Flickr, Creative Commons)

Tankowiec gazu płynnego (Flickr, Creative Commons)

Niniejszy tekst opisuje w jaki sposób postrzegany i oceniamy jest w Polsce jeden z priorytetów obecnej Komisji Europejskiej – budowa europejskiej unii energetycznej. Inicjatywa ta doprowadzić ma do stworzenia zrównoważonego rynku energii – rynku, na którym bezpieczeństwo energetyczne i polityka klimatyczna, nie tylko nie pozostają wobec siebie sprzeczne, ale wzajemnie się uzupełniają. Tekst został przygotowany na podstawie serii wywiadów przeprowadzonych z przedstawicielami polskiego sektora energetycznegow lutym i marcu 2015 roku. Przeprowadzone zostały rozmowy z pracownikami administracji publicznej, przedstawicielami biznesu, ekologami, dziennikarzami oraz reprezentantami środowiska naukowego.

Wprowadzenie

Rosyjskie zaangażowanie w konflikt toczący się na Ukrainie doprowadziło do znacznego pogorszenia stosunków Unii Europejskiej z Rosją. Jedną z konsekwencji agresywnej polityki Rosji wobec Ukrainy było podniesienie przez państwa Unii Europejskiej pytania dotyczącego tego, na ile ważną rolę w konflikcie rosyjsko-ukraińskim odgrywać będą kwestie energetyczne i czy państwa UE nie zostaną zagrożone po raz kolejny odcięciem dostaw gazuz Rosji. Już bowiem wcześniejsze rosyjsko-ukraińskie spory energetyczne z lat 2006 i 2009 pokazały, że partnerstwo energetyczne z Rosją nie gwarantuje bezpieczeństwa dostaw gazu w momentach kryzysowych. Z tego powodu 21 marca 2014 roku Rada Europejska wezwała Komisję Europejską do przedstawienia pogłębionej analizy kwestii bezpieczeństwa energetycznego UE. Do dyskusji o przyszłości energetycznej Europy szybko włączyła się Polska. Premier polskiego rządu Donald Tusk przedstawiłw kwietniu 2014 roku. Mapę drogową na rzecz Unii Energetycznej dla Europy. Non-paper adresujący wyzwania zależności energetycznej UE - projekt unii energetycznej, oparty na sześciu filarach: rozwoju i finansowaniu infrastruktury, mechanizmie solidarnościowym, wzmocnieniu siły przetargowej wobec zewnętrznych dostawców, rozwoju własnych źródeł energii, dywersyfikacji dostaw ropy i gazu, wzmocnieniu Wspólnoty Energetycznej. Donald Tusk porównał sytuację na rynku gazu ze stworzeniem unii bankowej w czasach kryzysu finansowego. „Niezależnie od rozwoju wydarzeń na Ukrainie, główną lekcją dla Europy będzie to, że zależność od Rosji czyni ją słabą"– napisał w artykule w „Financial Times", proponując także, aby Unia Europejska stworzyła jedno ciało odpowiedziane za zakup gazu. Odpowiedzią na dotychczasową niepełną politykę Unii Europejskiej i wyzwania związane z poprawą bezpieczeństwa energetycznego jest Komunikat Komisji Europejskiej Strategia ramowa na rzecz stabilnej unii energetycznej opartej na przyszłościowej polityce w dziedzinie klimatu zaprezentowany 25 lutego 2015 roku. Strategicznym założeniem propozycji przedstawionej przez komisarza ds. unii energetycznej Maroša Šefčoviča jest nie tylko podniesienie bezpieczeństwa energetycznego, ale także zbudowanie silnego rynku i przyszłościowej polityki klimatycznej. Jak napisano w dokumencie: „Unia Europejska ma być zdolna do solidarnej odpowiedzi na nagłe wydarzenia, wykorzystywać możliwości i z wyprzedzeniem przewidywać przyszłe kierunki rozwoju rynku energetyki i technologii w tej dziedzinie"

Jaka unia energetyczna – ogólne oceny przedstawicieli polskiego sektora energetycznego

Zarówno Komunikat Komisji Europejskiej z lutego 2015 roku, jak i propozycja przygotowana przez polski rząd w kwietniu 2014 roku były szeroko komentowane i analizowane przez osobyzwiązane z polskim sektorem energetycznym. Komunikat KE jest traktowany w Polsce jako odpowiedź na propozycję Donalda Tuska. Osoby zajmujące się sektorem energii w Polsce różnie oceniają oba dokumenty i ich wzajemny stosunek. Rządowy non-paper był odbierany w kraju raczej pozytywnie zarówno przez administrację państwową czy biznes, jak i przez część środowiska dziennikarskiego. Jednocześnie niektórzy przedstawiciele branży energetycznej podkreślali – nie robiąc jednak z tego zarzutu – że dokument ma charakter wyłącznie polityczny i powinien się przysłużyć rozpoczęciu dyskusji o bezpieczeństwie energetycznym w Europie W odróżnieniu do reakcji na propozycję polskiego rządu, komunikat Komisji Europejskiej opublikowany w lutym 2015 roku spotkał się w Polsce z chłodniejszym odbiorem. Większość przedstawicieli polskiej administracji rządowej, biznesu i środowiska dziennikarskiego ocenia, że zapisy dokumentu Komisji Europejskiej są „średnie" z punktu widzenia Polski. W komunikacie zebrano wszystkie najbardziej aktualne koncepcje dotyczące rozwoju runku energetycznego w Unii Europejskiej i relacji Unii Europejskiej z państwami trzecimi, nie zawarto w nim jednak żadnych przełomowych idei. Przedstawione przez Komisję Europejską propozycję nie spełniają oczekiwań wyrażonych rok wcześniej w dokumencie Mapa drogowa na rzecz Unii Energetycznej dla Europy zaproponowanym przez rząd Donalda Tuska, ale różne są interpretacje tego, dlaczego zawarte w komunikacie Komisji Europejskiej propozycje nie są do końca zgodne z polskimi oczekiwaniami. Niektórzy podkreślają, że obecny kształt dokumentu jest wynikiem konsensusu, który udało się osiągnąć na szczeblu paneuropejskim, część zaś (przede wszystkim przedstawiciele biznesu energetycznego i dziennikarze) sugeruje, że w toku negocjacji do koncepcji unii energetycznej, która miała w założeniu koncentrować się na bezpieczeństwie energetycznym, dołączono wszystkie inne aspekty związane europejską energetyką, które pojawiły się na agendzie Unii Europejskiej w ostatnich latach (na przykład polityka klimatyczna, badania i rozwój). Zdaniem wielu respondentów, obecna wersja komunikatu Komisji Europejskiej relatywizuje kwestię bezpieczeństwa energetycznego – rozumianego jako bezpieczeństwo dostaw surowców energetycznych – i stawia ją na równi z innymi tematami, które również są ważne, ale nie miały być w założeniach częścią koncepcji unii energetycznej.

Zapewnianie bezpieczeństwa dostaw

Jednym z podstawowych założeń koncepcji unii energetycznej zaproponowanej przez Polskę w kwietniu 2014 roku jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego państw Unii Europejskiej – rozumianego jako bezpieczeństwo dostaw surowców energetycznych pochodzących z krajów trzecich. Chodzi o wypracowanie takich mechanizmów, które sprawią, że Unia Europejska będzie w stanie skutecznie chronić państwa członkowskie przed konsekwencjami takich wydarzeń, jak kryzysy energetyczne z lat 2006 i 2009, gdy spór między Rosją i Ukrainą dotyczący zaległych opłat i cen za gaz sprawił, że strona rosyjska wstrzymała dostawy gazu na Ukrainę. Ponieważ system przesyłowy jest tak skonstruowany, że większość połączeń gazowych i naftowych do Europy przebiega przez terytorium Ukrainy, wstrzymanie dostaw do tego kraju powoduje, że inne państwa europejskie importujące rosyjski gaz również są pozbawione dostaw. W związku z tym w dokumencie Mapa drogowa na rzecz Unii Energetycznej dla Europy pojawiły się propozycje dywersyfikacji źródeł importowanych surowców energetycznych, wprowadzenia mechanizmów solidarnościowych i wzmocnienia siły przetargowej Unii Europejskiej na światowym rynku energii. Największy oddźwięk w polskich mediach znalazła propozycja wprowadzenia mechanizmu agregacji popytu na zewnętrzne zakupy na gaz na poziomie unijnym lub regionalnym. Wzmocnienie pozycji negocjacyjnej państw członkowskich Unii Europejskiej w dziedzinie energii to – zdaniem części przedstawicieli polskiej administracji rządowej – bardzo ważne zadanie, szczególnie, że państwa członkowskie Unii Europejskiej są wspólnie największym importerem nośników energii na świecie, mają więc w związku z tym potencjał, żeby dysponować znacznie poważniejszą pozycją negocjacyjną. Niestety, jak podkreślił rozmówca reprezentujący administrację rządową wysokiego szczebla, w wypadku rynku energii w relacjach między Unią Europejską i państwami trzecimi mamy do czynienia z rynkiem dostawcy, nie zaś z rynkiem klienta. Mimo że UE jest kluczowym odbiorcą surowców, pozwala dyktować sobie warunki zakupu energii.

Wspólne zakupy

Jak wspominano, komunikat Komisji Europejskiej opublikowany w lutym 2015 roku spotkał się z chłodnym przyjęciem dużej części reprezentantów branży energetycznej w Polsce. Szczególnie dużo zastrzeżeń budzi koncepcja wspólnych zakupów gazu zaproponowana przez KE. Komisja uznała, że ewentualne mechanizmy współpracy w tej dziedzinie i prowadzenie negocjacji z partnerami z krajów trzecich powinny się opierać na zasadzie dobrowolności. Część rozmówców reprezentujących administrację rządową podkreślała rozczarowanie koncepcją wspólnych zakupów zaproponowaną przez Unię Europejską, stwierdzając, że z polskiej propozycji „została tylko wersja szczątkowa, która bardzo odbiega od pierwotnej propozycji". Jednocześnie większość rozmówców z polskiego sektora energetycznego twierdziła, że – ich zdaniem – propozycja Polski dotycząca wspólnych zakupów gazu od początku miała małe szanse powodzenia. Zaważyły na tym dwie kwestie – główną była wola polityczna państw członkowskich Unii Europejskiej, dodatkową rolę odegrały zaś wątpliwości związane z prawnym uregulowaniem sposobu, w jaki zakupy te miałyby się odbywać. Według wielu przedstawicieli administracji rządowej i biznesu, którzy śledzą na bieżąco rozwój sytuacji w sektorze energetycznym, państwa Unii Europejskiej nie czują potrzeby mówienia jednym głosem o energetyce. Jedni tłumaczą to niechęcią do przekazywania kompetencji dotyczących bezpieczeństwa energetycznego kraju na poziom unijny, inni twierdzą, że państwa te nie chcą tracić korzystnych warunków finansowych, jakie udało im się wynegocjować, a które byłoby trudniej osiągnąć w wypadku zagregowanego zakupu dla całej Unii Europejskiej czy nawet tylko dla regionu. Pojawia się również argument, że część państw po prostu nie bierze pod uwagę skomplikowanej sytuacji krajów, które przystąpiły do Unii Europejskiej po 2004 roku i są zależne w większości od jednego zewnętrznego źródła energii, same te państwa są bowiem w zupełnie innym położeniu.

Znaczenie dywersyfikacji dostaw dla bezpieczeństwa energetycznego

Przedstawiciele polskiego sektora energetycznego dostrzegają, że w komunikacie z lutego 2015 roku Komisja Europejska dużo miejsca poświęciła dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych do Unii Europejskiej, zgodnie również podkreślają, że z polskiego punktu widzenia jest szczególnie ważne, aby pod pojęciem dywersyfikacji dostaw rozróżnić dwa terminy – dywersyfikację dróg dostaw surowców energetycznych do Unii Europejskiej i dywersyfikację źródeł, czyli krajów, z których pochodzi zakupiony surowiec. Otwarcie nowych dróg dostaw, które pozwolą jednocześnie sprowadzać gaz czy ropę naftową z innych miejsc niż Rosja, sprawi bowiem, że Polska istotnie uniezależni się od dostaw od wschodniego sąsiada. Kolejnym krokiem będzie lepsza pozycja negocjacyjna Warszawy wobec Kremla w wypadku zakupu tej części surowca, którą Polska nadal będzie chciała sprowadzić z Rosji. Kluczowe dla pozycji negocjacyjnej Polski jest dokończenie budowy terminalu skroplonego gazu ziemnego, który powstaje w Świnoujściu. Jak podkreślają zarówno przedstawiciele administracji rządowej i dziennikarze zajmujący się problematyką energetyczną, jak i środowiska biznesowe, terminal tylko wtedy spełni swoją funkcję, jeśli zostanie oddany do użytku przed rozpoczęciem nowych negocjacji na import gazu z Rosji. Obecna umowa między Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem a Gazpromem obowiązuje do 2022 roku, dlatego terminal, żeby być skuteczną kartą przetargową, powinien rozpocząć normalne funkcjonowanie odpowiednio wcześniej.

Przejrzystość kontraktów z zewnętrznymi partnerami

Polska przywiązuje największą wagę do zaangażowania instytucji unijnych w proces tworzenia mechanizmów współpracy państw członkowskich Unii Europejskiej z partnerami zewnętrznymi, postuluje również szeroko zakrojone działania na rzecz dywersyfikacji źródeł i dróg dostaw, ponieważ zależy od tego strategiczne bezpieczeństwo kraju. Polska lobbuje za takimi mechanizmami, jak wspólne zakupy gazu i obowiązkowy udział przedstawiciela Komisji Europejskiej w procesie negocjacji nowych kontraktów, dlatego że Warszawa (oraz inne państwa Europy Środkowo-Wschodniej, które zostały członkami Unii Europejskiej w 2004 roku i później) ma zupełnie inne doświadczenia niż stare państwa członkowskie, nie tylko z samym procesem dostaw i dywersyfikacji dostawców, ale także z infrastrukturą prawną tych relacji. Jak podkreślał jeden z urzędników administracji publicznej „Tylko w stosunku do państw naszego regionu niezależnie od umów handlowych między firmami, na przykład na dostawy gazu, są jeszcze podpisywane umowy międzyrządowe – między danym państwem a Federacją Rosyjską, które to umowy gwarantują wykonanie umowy handlowej. Takie procedury nie są korzystne dla państwa, gdyż oznaczają, że rząd gwarantuje zapłatę z budżetu za odebranie gazu, na przykład przez stronę polską. Czyli w razie niewypełnienia przez firmę zobowiązania finansowego państwo musi wziąć na siebie całą odpowiedzialność". Pojedyncze państwa, w tym Polska, „nie są w stanie poradzić sobie ze zjawiskiem umów międzyrządowych, które trzeba zawierać z Rosją, i tylko współpraca na poziomie unijnym, koordynowana przez instytucje europejskie, takie jak Komisja Europejska, i zaakceptowana przez Radę Europejską, może pomóc w rozwiązaniu tej skomplikowanej sytuacji". Jak podkreślają dyplomaci, to właśnie kwestie dotyczące architektury prawnej umów z państwami trzecimi, nie zaś zagadnienie wspólnych zakupów gazu, były główną osią sporu wokół koncepcji unii energetycznej. Chodzi o tak zwaną przejrzystość kontraktów podpisywanych z partnerami spoza Unii Europejskiej, czyli zapobieganie sytuacji, gdy wobec różnych państw Unii Europejskiej są stosowane przez stronę trzecią odmienne standardy. Poza wspomnianą wyżej koniecznością podpisywania jednocześnie z umową handlową także umów międzyrządowych, może tutaj chodzić na przykład o zapis o zakazie reeksportu niewykorzystanego gazu do innego kraju lub zawarte tylko z częścią państw powiązanie ceny gazu z ceną ropy naftowej. Przedstawiciele polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych podkreślają, że obecnie transparentność kontraktów jest dla polski kluczowym elementem unii energetycznej w aspekcie zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego.

Konkurencyjny i zintegrowany rynek energetyczny

W komunikacie o unii energetycznej Komisja Europejska za jeden z priorytetów uznała pełną integrację europejskiego rynku energii, proponując wiele rozwiązań, które mają dotyczyć zarówno rozbudowy infrastruktury pozwalającej połączyć rynki energetyczne różnych państw, jak i implementacji prawodawstwa unijnego, które zbliży sektor energetyczny państw członkowskich pod względem prawnym. Pod pojęciem zintegrowanego wspólnego rynku energii Komisja Europejska rozumie również rozwój kooperacji na poziomie regionalnym i troskę o końcowego odbiorcę energii, poświęcając tej problematyce znacznie więcej miejsca niż polski rząd w dokumencie Mapa drogowa na rzecz Unii Energetycznej dla Europy. Przedstawiciele administracji rządowej, biznesu, dziennikarze i eksperci, podkreślali, że choć Komisja Europejska propaguje jednolity rynek energii, to idea ta jeszcze długo będzie istnieć jedynie na papierze. Powodem są swoiste „nacjonalizmy energetyczne" państw członkowskich. Dotyczy to znakomitej większości członków Wspólnoty, również Polski – co krytycznie zauważali rozmówcy reprezentujący administrację rządową, wskazując, że we Francji, w Polsce czy w Niemczech wszyscy popierają rozwój wewnętrznego rynku energii, ale „tylko wtedy, kiedy nasze jest na górze, czyli wtedy, kiedy nasz kraj jest samowystarczalny energetycznie i mógłby wykorzystać zintegrowany rynek do eksportu nadwyżek wyprodukowanej energii". Nikt nie jest gotowy na realne otwarcie rynku i przekazanie większej liczby uprawnień narodowych na poziom instytucji unijnych, gdyż oznaczałoby to zagrożenie dla narodowych interesów, w tym bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Rozbudowa infrastruktury

Utworzenie wspólnego rynku energii wydaje się dziś przedstawicielom polskiego sektora energetycznego mało realne, ponieważ państwa Unii Europejskiej są mniej gotowe do pogłębiania współpracy. Warto jednak dokonywać zmian metodą mniejszych kroków. Za taki można na przykład uznać propozycje Komisji Europejskiej dotyczące stworzenia do 2020 roku połączeń infrastrukturalnych w elektroenergetyce, które zapewnią osiągnięcie poziomu 10% w zakresie elektroenergetycznych połączeń międzysystemowych między państwami Unii Europejskiej. Jak wskazują rozmówcy reprezentujący administrację rządową i część środowiska biznesowego, z perspektywy Polski osiągnięcie do 2020 roku poziomu połączeń międzysystemowych, jaki zaproponowano w dokumentach Komisji Europejskiej, to ogromne wyzwanie, obecnie bowiem wynosi on 2%. Oznacza to, że mniej zintegrowane z europejskim systemem elektroenergetycznym są tylko Cypr i Malta. Tak niski poziom połączenia z innymi państwami sprawia, że Polska pozostaje elektroenergetyczną wyspą, czyli krajem odizolowanym od innych państw w sferze elektroenergetyki. Aby zmienić ten stan rzeczy i osiągnąć założony cel 10%, trzy projekty infrastrukturalne łączące Polskę z jej sąsiadami zostały wpisane na listę tak zwanego Project of Common Interests. Przedstawiciele administracji rządowej, środowiska eksperckiego i biznesu podkreślają, że rozwój infrastruktury łączącej europejskie gospodarki, szczególnie rozwój połączeń w regionie Europy Środkowej, jest kluczem do wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego poszczególnych państw Unii Europejskiej, w tym również Polski. Jednocześnie jednak – jak zastrzegali rozmówcy – wzmocnienie bezpieczeństwa nie będzie możliwe nawet w warunkach ukończenia odpowiedniej infrastruktury, dopóki kraje europejskie nie przezwyciężą, wspomnianych już, „nacjonalizmów energetycznych".

Zrównoważony rynek energetyczny

Unia Europejska od lat kładzie szczególny nacisk na taki rozwój unijnej polityki energetycznej, aby w jak najmniejszym stopniu była ona szkodliwa dla klimatu. W komunikacje Komisji Europejskiej z lutego 2015 roku powtórzono cel czterdziestoprocentowej redukcji emisji dwutlenku węgla do 2030 roku. Zdaniem przedstawicieli biznesu, ale także niektórych dziennikarzy, włączenie polityki klimatycznej do komunikatu, który w założeniu miał być dokumentem poświęconym zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego przez integrację wewnętrzną i wspólną politykę zewnętrzną, było błędem, ponieważ działanie takie osłabia pierwotny przekaz – nie istnieje takie bezpośrednie połączenie między polityką bezpieczeństwa energetycznego i polityką klimatyczną, jakie widzą przedstawiciele instytucji unijnych i części państw członkowskich Unii Europejskiej. Bezpieczeństwo energetyczne polega bowiem na zapewnieniu ciągłości dostaw za odpowiednią cenę, bez względu na rodzaj surowca energetycznego. Według części rozmówców z polskiego sektora energetycznego, można dostrzec wzajemne powiązanie polityki bezpieczeństwa energetycznego Unii Europejskiej z polityką klimatyczną, nie jest ono jednak tak silne, jak wynika z przekazu Komisji Europejskiej lub rządów niektórych państw Unii Europejskiej. O znaczeniu dekarbonizacji i roli polityki klimatycznej świadczą choćby deklaracje pojawiające się w związku ze szczytem klimatycznym w Paryżu w grudniu 2015 roku – nawet jeśli nie uda się osiągnąć kompromisu światowego w sprawie redukcji ilości dwutlenku węgla wydzielanego do atmosfery, to Unia Europejska i tak jednostronnie powinna osiągać przyjęte cele redukcyjne. W związku z tym polski rząd do koncepcji „nie ma silnej polityki energetycznej bez polityki klimatycznej" odnosi się neutralnie, wiedząc, że tak mocne akcentowanie polityki klimatycznej musi być utrzymane, gdyż jest to niezbędne do osiągnięcia kompromisu na innych polach w dziedzinie energetyki. Trzecią grupę stanowią ekolodzy, dla których bezpieczeństwo energetyczne i polityka klimatyczna są ściśle powiązane, z celów polityki klimatycznej powinno się zaś utworzyć mechanizm modernizacji energetycznej Polski. W tym rozumieniu polityka klimatyczna jest najważniejszym elementem stanowiącym o przyszłości bezpieczeństwa energetycznego państwa. Zbliżony pogląd prezentują również przedstawiciele innych branż, w tym część środowiska dziennikarskiego, dostrzegając rolę energetyki odnawialnej i wskazując, że w przyszłości nie będzie można uniknąć dominującej roli tego źródła energii w gospodarkach państw Unii Europejskiej. Im szybciej w sektorze energetycznym wprowadzi się odpowiednie zmiany, tym pewniejsze będzie bezpieczeństwo energetyczne w przyszłości. Ścisłą zależność polityki klimatycznej i polityki bezpieczeństwa podkreśla również wielu rozmówców ze środowiska akademickiego Ważne miejsce w komunikacie Komisji Europejskiej zajmuje kwestia efektywności energetycznej. Została ona uznana za oddzielny (trzeci) priorytet, ale bardzo mocno wiąże się z kwestią polityki klimatycznej. Lepsze wykorzystanie wyprodukowanej energii ma bowiem pozytywny wpływ na środowisko. Rada Europejska ustaliła w październiku 2014 roku – co Komisja Europejska przypomniała w komunikacie z lutego 2015 roku – że Unia Europejska powinna do 2030 roku o 27% zwiększyć swoją efektywność energetyczną. Poza tym państwa członkowskie zostały zobowiązane do implementacji dyrektywy 2012/27/EU, która nakłada na nie obowiązek wykazania w każdym roku kalendarzowym nowych oszczędności na poziomie 1,5% w latach 2014–2020. Przedstawiciele polskiego sektora energetycznego wskazują, że Polska ma ogromny potencjał i osiągnie wyznaczone cele, ale tylko wtedy, gdy będzie odpowiednia wola polityczna. Z tym jednak może być problem, gdyż – jak podkreślał rozmówca reprezentujący administrację rządową – „przy wprowadzaniu działań mających na celu zwiększenie efektywności koszty trzeba ponieść teraz, ale skutki będą rozłożone w czasie. Troska o wzrost efektywności to ingerencja ze strony państwa, a to przecież obciąża budżet". Przykładem opóźnień strony polskiej jest implementacja dyrektywy 2012/27/EU, która – zgodnie zaleceniami Komisji Europejskiej – miała być wdrożona do prawa krajowego już w czerwcu 2014 roku. Niestety, do tej pory nie została przyjęta.

Podsumowanie

Idea unii energetycznej jest ogólnie oceniania jako dobry pomysł, różne są jednak opinie o jej dwóch głównych koncepcjach – zaproponowanej przez rząd Donalda Tuska w kwietniu 2014 roku i ujętej w komunikacie Komisji Europejskiej z lutego 2015 roku. Zdaniem większości przedstawicieli polskiego sektora energetycznego komunikat Komisji Europejskiej jest mniej korzystny dla Polski, główny problem stanowi zaś mniej ambitne podejście do tematyki wspólnych zakupów gazu oraz do transparentności kontraktów gazowych i udziału Komisji Europejskiej w procesie negocjacji umów z partnerami zewnętrznymi. Do komunikatu włączono zbyt dużo innych tematów, między innymi kwestie związane z polityką klimatyczną, co rozmywa podstawowy cel unii energetycznej, czyli zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego państw Unii Europejskiej. Część przedstawicieli administracji rządowej uznała jednak, że obecna propozycja Komisji Europejskiej, która została zaakceptowana przez Radę Europejską w marcu 2015 roku jako wynik konsensusu 28 państw członkowskich, jest dla Polski dobrym punktem wyjścia i pozwala dalej pracować zarówno nad kwestią transparentności kontraktów, jak i nad zagadnieniem wspólnych zakupów. Analizując bezpieczeństwo energetyczne Polski, przedstawiciele sektora energetycznego podnoszą kilka problemów. Kwestią, która występuje szczególnie często, jest zapewnienie bezpieczeństwa dostaw gazu z Rosji. Rozmówcy podkreślają również istotną rolę rozbudowy infrastruktury energetycznej – zarówno w Polsce, jak i łączącej Polskę z innymi państwami Unii Europejskiej. W opiniach badanych pojawia się również, choć rzadziej, postrzeganie bezpieczeństwa energetycznego rozumianego jako zapewnienie odpowiedniej ilości energii po akceptowalnej dla odbiorców cenie. Przedstawiciele polskiego sektora energetycznego różnie się odnoszą do koncepcji unii energetycznej powiązanej z polityką klimatyczną, jaką zaprezentowała w komunikacie z lutego 2015 roku Komisja Europejska. Przeważa pogląd, że polskie władze będą musiały włożyć dużo wysiłku negocjacyjnego, aby propozycje Komisji Europejskiej nie uderzyły zbyt mocno w polski sektor energochłonny. Utworzenie wewnętrznego i konkurencyjnego rynku energii – co jest ważnym postulatem unii energetycznej – znajduje szerokie poparcie wśród przedstawicieli polskiego sektora energetycznego. Jednocześnie niemal wszyscy rozmówcy przekonują, że deklaracje o budowie wspólnego rynku mogą w dużej części pozostawić ślad jedynie na papierze, w praktyce bowiem państwa Unii Europejskiej kierują się „nacjonalizmem energetycznym" Przedstawiciele sektora energetycznego zgodnie wskazują, że problemy zmian w sektorze energetycznym wymagają przyjęcia długofalowej strategii energetycznej, która musi być wynikiem konsensusu politycznego partii politycznych, biznesu, organizacji pozarządowych i obywateli osadzonego na głównej wartości, jaką jest bezpieczeństwo energetyczne.

O autorze

Łukasz Wenerski jest pracownikiem naukowymi koordynatorem Programu Europejskiego w Instytucie Spraw Publicznych w Warszawie. W centrum jego naukowych zainteresowań leżą: polityka wschodnia Unii Europejskiej, Rosja, Partnerstwo Wschodnie oraz polska polityka europejska i zagraniczna.